Ograniczenie ruchomości w stawach to najczęstszy problem, na jaki skarżą się seniorzy. Wynika z braku ruchu i małej aktywności fizycznej – przyznaje fizjoterapeutka Marzena Literska. I dodaje, że to tylko początek kłopotów, bo prowadzi do zaników mięśniowych, utraty masy mięśniowej, a z tym łączy się słabsza wydolność i mniejsza mobilność. Kolejne problemy rodzą się lawinowo. A wszystko zaczyna się od bezruchu.
Najczęściej fizjoterapeuta u osób starszych pojawia się, kiedy już są leżące. Wtedy rodzina decyduje się na takie wsparcie.
– Tę sytuację można poprawić, ale potrzeba systematyczności zarówno ze strony pacjenta, jak i jego rodziny, która musi proces nadzorować i doglądać – podkreśla Marzena Literska, fizjoterapeutka, pracująca z osobami starszymi. – Wtedy rzeczywiście zdarza się, że sytuację uda się opanować i pacjent wraca do sprawności.
Ćwiczenia dla seniora muszą być proste i łatwe do wykonania, nie ma mowy o ćwiczeniach z obciążeniem. Idealnie, jeśli fizjoterapeuta może przychodzić do pacjenta kilka razy w tygodniu, najczęściej jednak nie ma takiej możliwości, choćby ze względów finansowych. Bo to kosztuje. Rehabilitacja dostępna w ramach NFZ nie zaspokaja potrzeb. Fizjoterapeuta nakreśla więc, uzależniony od problemu zdrowotnego, program. To plan działania dla pacjenta i dla rodziny. Ćwiczenia trzeba wykonywać systematycznie, inaczej nie pomogą.
– Niestety z naszych doświadczeń wynika, że pacjenci nie wykonują w domu wszystkich zadanych ćwiczeń. Najgorzej, że brakuje też systematyczności – przyznaje fizjoterapeutka. Jej zdaniem najcenniejsza jest poranna gimnastyka: – Ćwiczenia rozciągające, wymachy rąk, nóg, kręcenie biodrami, barkami, co kto może, byle codziennie. Naprawdę wystarczy 10 minut dziennie, by utrzymać sprawność fizyczną.
Warto wpisać ćwiczenia w codzienny grafik
Barbara Gondek: Aktywność wielu starszych ludzi ogranicza się do przejścia z sypialni do kuchni, z kuchni do toalety, a potem do pokoju na fotel. Śpią, czytają, oglądają telewizję, rozmawiają przez telefon. Z domu nie wychodzą, bo raz im za zimno, innym razem znów za gorąco. Czym grozi takie odpoczywanie?
Marzena Literska: Konsekwencje są olbrzymie. Już w niedługim okresie ucierpią wszystkie układy, nie tylko narządu ruchu. Pojawią się kłopoty z układem oddechowym, układem krążenia i wydalniczym. Nie tylko więc motoryka ucierpi na bezruchu, ale też wszystkie pozostałe narządy i układy, włącznie z ośrodkowym układem nerwowym. Bezruch jest problem nie tylko osób starszych, to problem każdego z nas.
Rodziców, podobnie jak dzieci, trzeba namawiać do ćwiczeń?
– Oczywiście, że tak. Jest wręcz wymóg, żeby wykonywać ćwiczenia, jeśli tylko jest taka możliwość. A nawet jeśli jej nie ma, np. z powodu różnego rodzaju niedowładów czy porażeń spowodowanych udarem mózgu lub innymi schorzeniami, które położyły osobę w łóżku, to wtedy sposoby są inne. Należy wykonywać ćwiczenia za pacjenta. Są to tzw. ćwiczenia bierne. Są fizjoterapeutyczne metody usprawniania. Jako praktyk doświadczony w pracy z osobami starszymi w warunkach domowych mogę powiedzieć, że niezastąpiona jest rola i współpraca rodziny. Zresztą odbywa się to z korzyścią dla rodziny, bo ćwiczenia przywracają samodzielność życiową starszej osoby. Może normalnie funkcjonować.
Jeśli starsi niechętnie ćwiczą w domu, to może wolą wyjechać np. do ośrodka rehabilitacyjnego i tam nabierają ochoty na ćwiczenia?
– Na podstawie moich doświadczeń i obserwacji muszę przyznać, że osoby starsze, po 80 roku życia, zawsze wolą być w domu w swoim otoczeniu, w swoim pokoju i łóżku. Niechętnie zostają nawet w najlepszym oddziale rechabilitacyjnym. Gubią się, nie czują się swobodnie. Inaczej seniorzy przed 70 rokiem życia. Ci, w większości lubią wyjechać, korzystać z basenu, tańca, masażu i gimnastyki pod okiem instruktora. Ale oczywiście to nie jest regułą.
Jak wybrać rehabilitanta dla seniora, gdzie go szukać i na co zwracać uwagę, aby wybrać jak najlepszego specjalistę?
– Fizjoterapeuci ogłaszają się w internecie. Podobnie jak lekarze, fizjoterapeuci też się wyspecjalizowali. Wiąże się to z doświadczeniem zdobytym w pracy z pacjentami, ale też z ukończonymi kursami. Zwłaszcza młodsi kończą kursy, które predysponują ich do pracy z określonymi przypadkami ortopedycznymi. Na przykład rehabilitacja dziecięca wymaga zupełnie innego, specyficznego rodzaju wiedzy i doświadczenia. Natomiast, prawdę mówiąc, nie ma specjalnych kursów do pracy z osobami starszymi. Przynajmniej ja o takich nie słyszałam. Młodzi ludzie nieszczególnie garną się też do współpracy z osobami starszymi. Jest to dosyć ciężka praca, nie dająca takiej satysfakcji jak np. praca z dzieckiem po udanej operacji ortopedycznej. Tam efekty rehabilitacji szybko widać. W przypadku osób starszych z uszkodzeniami neurologicznymi ten proces czasami trwa latami, a bywa, że do końca życia pacjenta nie osiągamy satysfakcjonującego rezultatu.
Wielu dopada wtedy depresja, pojawiają się myśli, że już nic nie pomoże, wiec może nie warto się w ogóle wysilać.
– Depresja u osób starszych często jest spowodowana ograniczeniem ruchu. Właśnie tym siedzeniem w domu i niechęcią czy raczej brakiem wiary w to, że może być lepiej. Seniorzy bywają nieufni i nie ukrywają niechęci. Zawsze powtarzam, że kontakt fizjoterapeuty z pacjentem musi być życzliwy. Staram się, żeby pacjent poczuł do mnie zaufanie, że nie zrobię mu krzywdy nawet, jeśli jakiś wymuszony ruch lub ucisk go zaboli. Kiedy zaczynamy pracę i po kilku dniach, ten starszy, zrezygnowany dotąd, człowiek sam widzi efekty, że już może z mniejszym trudem wstać z łóżka, sam pójść do kuchni, aby zrobić sobie herbatę, myśli o spacerze, to można mówić o satysfakcji. Zarówno ze strony fizjoterapeuty, jak i pacjenta. Przede wszystkim także to jest obopólna radość. Daje mi to olbrzymią satysfakcję z pracy.
Artykuł powstał we współpracy z fundacją „Co z mamą?” – alzheimer-szczecin.pl


