Kiedy wezwać pogotowie ratunkowe do seniora?

0
964

Opieka nad seniorem często oznacza podejmowanie trudnych decyzji, zwłaszcza gdy pogarsza się jego samopoczucie. Jednym z dylematów jest pytanie: czy już czas wezwać pogotowie, czy to niepotrzebna panika? Stanęła przed nim nasza czytelniczka, pani Maria, która opiekuje się mamą z chorobą otępienną. Ratownicy zasugerowali, że niepotrzebnie ich fatygowała. Czy rzeczywiście?

– Wezwałam pogotowie ratunkowe do mojej 87-letniej mamy, która cierpi na zaawansowaną demencję i wymaga całodobowej opieki – opowiada pani Maria. – Mama nagle nie była w stanie wstać z łóżka, krzyczała z bólu i nie pozwalała się dotknąć ani podnieść. Obawiałam się, że doszło do poważnego urazu – być może złamania biodra lub uszkodzenia kręgosłupa.

Jednak, kiedy wezwani ratownicy, poprosili mamę, by wstała, aby mogli ją zbadać, starsza pani podniosła się z łóżka.

– Ku mojemu zaskoczeniu, mama, z ich pomocą, wstała, przestała krzyczeć i nie zgłaszała bólu. Gdy stała podtrzymywana przez ratowników, skorzystałam z okazji, by szybko zmienić jej pampersa, ponieważ wcześniej nie było to możliwe ze względu na jej silną reakcję bólową i brak współpracy. W tym momencie ratownik zareagował nerwowo. Podniósł głos, pytając, czy wzywa się go tylko po to, by zmienić pampersa – pani Maria próbowała tumaczyć, że nie miała takiego zamiaru. Przyznała, że była przerażona, że mamie mogło się stać coś, czego nie zauważyła, a nie była w stanie dowiedzieć się tego, bo stan mamy uniemożliwia komunikację: – Mama nie mówi logicznie, nie jest w stanie sama opisać bólu ani współpracować podczas badania. Ratownicy ocenili, że „mama chodzi” i „nic jej nie jest”, po czym opuścili mieszkanie oburzeni, twierdząc, że ich wezwanie było niepotrzebne. Zdarzenie to było dla mnie wyjątkowo stresujące i przykre, nie tylko ze względu na stan zdrowia mamy, ale też z powodu braku zrozumienia przez ratowników sytuacji osoby z demencją oraz opiekuna, który działał w dobrej wierze, z troską i w poczuciu zagrożenia życia bliskiej osoby. A teraz, przez to wszystko, sama mam wątpliwości czy dobrze zrobiłam wzywajac ratowników, czy to nie było nadużycie.

Wzywać czy nie?

– Nigdy nie należy określać wezwania Zespołu ratownictwa medycznego jako nadużycie – podkreśla Natalia Dorochowicz, rzeczniczka prasowa Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Szczecinie. – Zespół zostaje zadysponowany na miejsce zdarzenia przez dyspozytora medycznego, który już na etapie rozmowy z poszkodowanym lub świadkiem zdarzenia przeprowadza wywiad medyczny, który pomaga mu podjąć decyzję co do zadysponowania pogotowia lub odmowy. Oznacza to, że pogotowie otrzymuje dyspozycje ze wstępnymi instrukcjami i musi udać się we wskazane miejsce. Tylko w taki sposób – udając się z pomocą na miejsce zdarzenia – ZRM może się przekonać czy informacje podane przez poszkodowanego lub świadka zdarzenia są zgodne z prawdą i czy pomoc medyczna była niezbędna.

Aby wyjaśnić te kwestie warto przytoczyć kilka przykładów: bywa tak, że wywiad medyczny przeprowadzony przez dyspozytora nie pokrywa się z czynnościami na miejscu zdarzenia. Dzieje się tak z wielu powodów. Jednym z nich może być reakcja sytuacyjna poszkodowanego, który na skutek doznania silnych emocji (stresu, strachu) nie może prawidłowo ocenić sytuacji i może mu się wydawać, że obrażenia i ból są poważniejsze i silniejsze niż w rzeczywistości. Zdarza się również, że świadek zdarzenia wzywa ZRM do osob, z pewnymi dolegliwościami, które do przyjazdu ZRM ustają. Czasem świadek zdarzenia może błędnie zinterpretować sytuację, gdyż np. nie sprawdzi parametrów życiowych leżącego na chodniku poszkodowanego i wezwie ZRM do nagłego zatrzymania krążenia, a finalnie okaże się, że poszkodowany zasnął, gdyż był w stanie wskazującym na spożycie alkoholu.

Jednakże tak samo często wywiad dyspozytorski może się w pełni pokrywać z późniejszymi czynnościami ZRM na miejscu. Stąd tak trudno jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie o nadużycie.

– To, co warto podkreślić w tym konkretnie przypadku to fakt, że po przyjeździe ZRM na miejsce, w żadnym wypadku nie można utrudniać prowadzonych czynności – zwraca uwagę Natalia Dorochowicz. – Świadek powinien w pełni współpracować z ZRM i podejmować tylko takie czynności, które są zgodne z poleceniami ratowników medycznych. Po zakończeniu medycznych czynności ratunkowych świadek może zadać dodatkowe pytania, poprosić o dodatkową pomoc, nigdy w trakcie.

I dodaje: – Oczywiście, każda osoba, która znajduje się w sytuacji nagłej, która może doprowadzić do uszkodzenia ciała lub utraty życia, oraz w przypadku nagłego, ostrego pogorszenia stanu zdrowia, ma prawo wezwać zespół ratownictwa medycznego.

Sytuacje nagłe i niebezpieczne

Bez względu na wiek pacjenta, są objawy, które zawsze powinny uruchomić „czerwoną lampkę” i uzasadniają natychmiastowe wezwanie karetki. Są to:

  1. Problemy z oddychaniem
  • duszność, „łapanie powietrza”
  • sinienie ust lub palców
  • bardzo szybki lub bardzo wolny oddech
  1. Utrata przytomności lub zaburzenia świadomości
  • zemdlenie, brak kontaktu słownego
  • splątanie, dezorientacja, mówienie bez sensu
  1. Podejrzenie udaru mózgu
  • asymetria twarzy
  • opadnięcie kącika ust
  • bełkotliwa mowa
  • niedowład lub brak czucia w kończynach

Czas jest kluczowy! W udarze liczy się każda minuta.

  1. Ból w klatce piersiowej
  • uciskający, palący, promieniujący do ramienia lub szczęki
  • towarzyszący duszności, potom zimnym, lękiem
  1. Objawy ostrej reakcji alergicznej (anafilaksji)
  • obrzęk twarzy, języka
  • trudności w oddychaniu
  • pokrzywka + spadek ciśnienia
  1. Ciężkie urazy, upadki z urazem głowy lub złamania
  • szczególnie, jeśli osoba starsza jest na lekach przeciwzakrzepowych
  1. Gorączka powyżej 39°C u osoby przewlekle chorej lub bardzo osłabionej
  • zwłaszcza, jeśli towarzyszy jej majaczenie, osłabienie lub odwodnienie

Pogotowie wzywamy bez względu na wiek także m.in. w sytuacji rozległego oparzenia, wychłodzenia, porażenia prądem, podtopienia lub utonięcia, upadku z dużej wysokości, masywnego krwotoku oraz nagłego zatrzymania krążenia i poważnych urazów ciała.

Pełne wytyczne są dostępne na stronie: https://pacjent.gov.pl/aktualnosc/kiedy-wezwac-karetke

Kiedy lepiej najpierw skonsultować się z lekarzem POZ lub nocną opieką zdrowotną?

Nie każda gorsza forma u seniora wymaga od razu wezwania pogotowia. W niektórych przypadkach warto najpierw:

  • skontaktować się z lekarzem rodzinnym lub pielęgniarką środowiskową
  • zadzwonić pod numer teleporady POZ lub nocnej i świątecznej pomocy medycznej (tel. 800 137 200)

Dotyczy to np.:

  • nasilonego bólu głowy bez innych objawów,
  • zaostrzenia bólu stawów lub pleców,
  • niewysokiej gorączki bez innych niepokojących objawów,
  • problemów z apetytem, snem, ogólnego osłabienia (jeśli nie są nagłe).

A jeśli nie jesteśmy pewni?

W sytuacjach granicznych można zadzwonić pod numer alarmowy i zapytać dyspozytora. To on podejmuje decyzję, czy wysłać karetkę i na podstawie zadanych pytań ocenia powagę stanu. Dyspozytorzy są przeszkoleni, nie „karzą” za nieuzasadnione wezwanie, ale wiedzą, kiedy pomoc powinna dotrzeć natychmiast.

Nie bój się działać. Pogotowie wolno wezwać, jeśli:

  • senior ma objawy zagrażające życiu lub zdrowiu,
  • sytuacja nagle się pogorszyła i nie da się jej kontrolować domowymi sposobami,
  • intuicja podpowiada ci, że to coś poważniejszego niż zwykłe „złe samopoczucie”.

Nie ma nic gorszego niż zwłoka — w przypadku seniorów nawet pozornie drobne objawy mogą zwiastować poważny problem.

Zasada ogólna brzmi: jeśli masz wątpliwości, dzwoń. To lepsze niż zignorować sygnał ostrzegawczy.

Numer telefonu pogotowia ratunkowego: 999 lub 112.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj