Policjanci z Lublina rozbili szajkę, która wykorzystując metodę „na wypadek” nakłaniała seniorów do przekazywania gotówki rzekomym policyjnym kurierom. Ich ofiarami byli mieszkańcy powiatu chełmskiego, zamojskiego, lubelskiego oraz woj. mazowieckiego. Oszuści ukradli w ten sposób ponad 180 tys. zł.
Zatrzymani to trzech nastolatków (18 i 19 lat) z woj. śląskiego – uciekinierów z zakładu poprawczego – oraz 31-latek, który ich zwerbował. Na trop oszustów wpadli kryminalni z Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie.
Jak wpadli?
– Jeden z nich, 18-latek, wpadł w ręce kryminalnych z KWP w Lublinie nocą na trasie S-7 między Warszawą a Radomiem, podczas jazdy taksówką. W jego plecaku policjanci znaleźli część pieniędzy pochodzących z oszustwa – informuje nadkom. Anna Kamola z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie. – Drugi, również 18-latek, wpadł w podobny sposób, tym razem na jednym z MOP-ów w powiecie puławskim, gdzie również przemieszczał się taksówką z jednego oszustwa na drugie. Trzeci z „odbieraków”, 19-latek, został zatrzymany przez kryminalnych z KWP w Lublinie na terenie woj. śląskiego przy wsparciu policjantów z Katowic. Przy zatrzymanych funkcjonariusze znaleźli i zabezpieczyli kilka telefonów komórkowych i karty SIM.
Wpadł także odpowiedzialny za logistykę przestępczego procederu 31-letni mieszkaniec woj. śląskiego. Został zatrzymany w Zabrzu.
– Jak wynika z ustaleń, to właśnie on zwerbował 18-latków i 19-latka po ich ucieczce z „poprawczaka”, zorganizował miejsca ich ukrycia, noclegi, przekazywał telefony, pieniądze oraz instrukcje co do sposobu działania i odbioru pieniędzy od pokrzywdzonych – wyjaśnia nadkom. Anna Kamola.
Jak i gdzie działała szajka?
Do jednego z oszustw doszło pod koniec maja. Do 85-letniej mieszkanki Zamościa zadzwoniła kobieta, podając się za teściową jej córki. Płaczącym głosem powiedziała, że spowodowała wypadek, w którym ciężko ranna została inna kobieta. By krewna seniorki uniknęła aresztu, konieczne było wpłacenie 80 tys. zł kaucji. Aby uwiarygodnić informacje, rozmowę przejęła osoba podająca się za policjanta. Zmanipulowana przez oszustów 85-latka podała swoje dane, imię i nazwisko oraz adres zamieszkania. Chwilę później pod drzwiami seniorki zjawił się „policyjny kurier”, któremu kobieta przekazała blisko 40 tys. zł. To, że została okradziona, uświadomiła sobie dopiero następnego dnia, kiedy zadzwoniła do niej prawdziwa córka.
Ofiarami oszustów padło także małżeństwo z powiatu chełmskiego. Zatelefonował do nich rzekomy syn z informacją, że spowodował śmiertelny wypadek i trzeba wpłacić kaucję, by nie trafił za kratki. Podający się za lubelskiego policjanta mężczyzna potwierdził tę wiadomość, nakazując małżeństwu spakowanie w koperty posegregowanej nominałami gotówki. Mieli czekać na przyjście adwokata lub policyjnego kuriera. W kopertach było ponad 55 tys. zł.
Do oszustwa doszło również w Lublinie, gdzie 5 tys. zł straciła kobieta oszukana niemal w identyczny sposób. Gotówkę przekazała osobiście „policyjnemu kurierowi”, który przyszedł pod jej blok.
– W trakcie wykonywanych z zatrzymanymi czynności okazało się, że mają jeszcze na koncie oszustwo na szkodę mieszkanki Warszawy. Seniorka straciła wówczas ponad 80 tys. zł – mówi nadkom. Anna Kamola.
Wszyscy zatrzymani zostali doprowadzeni do prokuratury i usłyszeli zarzuty. Cała czwórka została tymczasowo aresztowana. Grozi im kara do 8 lat więzienia. Śledztwo prowadzi Prokuratura Okręgowa w Zamościu.


