Jajek „trójek” nie kupimy już m.in. w Biedronce, Lidlu, Żabce, Makro i Selgrosie. Sklepy, w których wciąż można je dostać też ograniczają ich dostępność. Rewolucja dotyczy nie tylko jaj w skorupkach, ale również składów popularnych produktów. Od początku 2025 r. liczba stanowisk dla kur w systemie klatkowym w Polsce zmniejszyła się o blisko 4 miliony. Polacy popierają te zmiany – co potwierdzają badania ankietowe.
Rok 2026 wieńczy dekadę zmian na sklepowych półkach. Stop klatkom powiedziało ponad 20 sieci sklepów oraz dziesiątki firm z różnych gałęzi sektora spożywczego. Jaj z chowu klatkowego nie sprzedają już POLOmarket, ALDI, Selgros, Biedronka, Lidl, Żabka, Kaufland, MAKRO, Netto, FRAC i Frisco. Sieci działające w systemie franczyzowym, m.in. Carrefour i Stokrotka wycofały jaja klatkowe z marek i sklepów własnych oraz centralnej dystrybucji. Prace nad pożegnaniem jaj „trójek” trwają jeszcze w Dino, Eurocash, Auchan i Intermarché.
Rewolucja dotyczy nie tylko jaj w skorupkach, ale też składów popularnych produktów. Do nowej rzeczywistości dostosowują się giganci rynku spożywczego. Majonezy najpopularniejszych marek powstają już wyłącznie na bazie jaj bezklatkowych. Podobne zmiany wprowadzili producenci słodyczy (m.in. Wedel, Wawel), mrożonek (m.in. FRoSTA, Iglotex) oraz dań gotowych (w tym U Jędrusia, JAWO).
Coraz mniej kur w klatkach
Polska jest potęgą w produkcji jaj. Zajmuje piąte miejsce w Unii Europejskiej i jest drugim największym eksporterem jaj w UE. W 2024 r. wyprodukowano u nas ponad 12 miliardów jaj konsumpcyjnych.
Jeszcze w styczniu 2014 r. mniej niż 13 proc. kur niosek w Polsce żyło w systemach nieklatkowych, czyli ściółkowym, wolnowybiegowym i ekologicznym. Dziś ten odsetek wynosi prawie 39 proc. Według danych Głównego Inspektoratu Weterynarii tylko od początku 2025 r. liczba stanowisk dla kur w systemie klatkowym zmniejszyła się o blisko 4 miliony.
– W ciągu ostatniej dekady na rynku wydarzyła się rewolucja na rzecz dobrostanu zwierząt – podkreśla Paweł Rawicki, prezes Stowarzyszenia Otwarte Klatki. – Duże grono największych graczy rynkowych odwróciło się od jaj klatkowych w odpowiedzi na wzrost świadomości i oczekiwań społecznych. W rezultacie jaja oferowane konsumentom w Polsce to już teraz w dużej mierze jaja z chowu bezklatkowego. Fakt, że dużo kur wciąż utrzymywanych jest w klatkach prawdopodobnie mocno wiąże się z tym, że 40 proc. produkcji jaj przeznaczone jest na eksport. Statystyki sugerują, że to m.in. tam kryje się bardzo duży odsetek jaj klatkowych.
Polacy popierają zmiany
Dla 7 na 10 Polaków warunki chowu kur są istotnym czynnikiem przy zakupie jaj – tak wynika z najnowszych badań Centrum Badawczo-Rozwojowego Biostat, przeprowadzonych w lutym 2026 r. Ponad 77 proc. badanych uważa, że chów klatkowy nie zapewnia zwierzętom odpowiednich warunków, a w grupie osób powyżej 60. roku życia odsetek ten rośnie do niemal 85 proc.
– Polacy nie akceptują chowu klatkowego i oczekują od biznesu odpowiedzialności – zwraca uwagę Julia Pająk, menadżerka ds. kampanii dobrostanowych w Stowarzyszeniu Otwarte Klatki. – Największe firmy coraz częściej na to odpowiadają, a ich decyzje mają ogromny wpływ na życie zwierząt. Za każdą zmianą na sklepowej półce kryje się los tysięcy, a nawet milionów kur, które mogą wreszcie swobodnie rozprostować skrzydła.
Pełne zestawienie firm, które zadeklarowały wycofanie jaj klatkowych dostępne jest na stronie: BiznesBezKlatek.pl.


