Reforma systemu pomocy społecznej. Jest nowelizacja – projekt budzi kontrowersje

0
135

To pierwsza od 20 lat tak obszerna nowelizacja ustawy o pomocy społecznej. Reforma stawia na wsparcie środowiskowe, czyli pomoc potrzebującym w miejscu ich zamieszkania. Słowo klucz proponowanych zmian to deinstytucjonalizacja. DPS-y mają być w znowelizowanym systemie pomocy ostatecznością, a dzieci w ogóle nie będą tam trafiać. Czy to oznacza koniec tych placówek?

Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej chwali się rozmachem zmian, jakie wprowadza proponowana nowelizacja. Dostęp do usług społecznych ma być większy, ministerstwo stawia na rozwój wsparcia środowiskowego i mieszkalnictwo wspomagane. Celem jest skuteczniejsze wspieranie ludzi w trudnych sytuacjach życiowych oraz wzmacnianie ich samodzielności – jak czytamy na stronie internetowej MRPiPS.

Nowelizacja jest w trakcie konsultacji społecznych.

DPS-y w ostateczności

Duże zmiany są planowane w obszarze usług opiekuńczych. Główna zasada to pierwszeństwo wsparcia w środowisku zamieszkania – zanim osoba potrzebująca wsparcia zostanie skierowana do Domu Pomocy Społecznej, gminy będą miały obowiązek zaoferować jej usługi w miejscu zamieszkania lub w lokalnej społeczności, w tym w mieszkaniu wspomaganym.

Wątpliwości budzi właśnie przełożenie akcentu w opiece: na pomaganie w miejscu zamieszkania. Co z istniejącymi DPS-ami? Choć ministerstwo zapewnia, że nie zamierza likwidować placówek, nie rozwiewa to wątpliwości środowiska.

– Dla seniorów, osób w kryzysach i z niepełnosprawnościami potrzebujemy usług wsparcia w miejscu zamieszkania. Tylko że one nie zastąpią DPS-ów. A DPS-y zaczną obumierać – zwraca uwagę Paweł Maczyński, przewodniczący Polskiej Federacji Związkowej Pracowników Socjalnych i Pomocy Społecznej w rozmowie z Oko.press. – To się skończy destabilizacją opieki całodobowej, bez gwarancji, że ludzie dostaną inne usługi opiekuńcze.

Rozmówca Oko.press zwraca uwagę na to, jak projekt ustawy definiuje deinstytucjonalizację: – Wedle projektu ma ona „na celu zastąpienie opieki instytucjonalnej wsparciem świadczonym na poziomie społeczności lokalnej”.

Słowo „zastąpienie” jest dla niego kluczowe. Interpretuje je jako wygaszanie tej formy opieki. Organizacja, którą reprezentuje zgadza się z założeniem, że potrzebne są usługi opiekuńcze w miejscu zamieszkania, jednak potencjał tych usług jest obecnie niewielki, a demografia pogarsza sytuację. Na dodatek w nowelizowanej ustawie próżno szukać dodatkowych źródeł finansowania dla tych nowych form pomocy. Mają się tym zająć po prostu samorządy. Nowelizacja zobowiązuje je do opracowania trzyletnich planów usług opiekuńczych i deinstytucjonalizacji.

– Placówek całodobowych już teraz mamy za mało. Odstajemy od europejskiej normy. Więc gdyby zmiana miała polegać na tym, że będziemy wzmacniać system poprzez stopniowe dobudowywanie do niego usług w miejscu zamieszkania, to pełna zgoda – podkreśla Maczyński. – Bez dodatkowego finansowania usługi lokalne się nie rozwiną. A wpisane do projektu nowelizacji wygaszanie DPS-ów zadziała natychmiast. Zniszczy to, co jest, i nie pozwoli poprawiać oraz rozwijać tych placówek.

Maczyński uważa, że usługi środowiskowe powinny być w ustawie precyzyjnie opisane, a nie tylko wymienione. Tak, by osoba potrzebująca wsparcia wiedziała, czego może oczekiwać, co powinna zaoferować gmina i w jakim standardzie. Postuluje też stworzenie bardziej rygorystycznych przepisów, dotyczących niewykonywania zadań obowiązkowych gminy.

Dodatkowe obowiązki, do których zobowiązuje samorządy ustawa krytykują też organizacje samorządowe, główny zarzut to brak zapewnionego finansowania dla nowych obowiązków.

Konsultacje społeczne projektu nowelizacji ustawy o pomocy społecznej potrwają do połowy maja.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj