Pielęgniarki-seniorki ratują system

0
335

Polski system ochrony zdrowia utrzymuje się dzięki pielęgniarkom w wieku emerytalnym – alarmuje Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych. Powołuje się na najnowszy raport kadrowy i apeluje o wdrożenie działań naprawczych.

Statystyki pokazują wprawdzie niewielki wzrost liczby pielęgniarek pracujących z pacjentami, ale to pozorna zmiana. Poprawę zapewniły bowiem osoby po 60. roku życia. Liczba pielęgniarek pracujących z pacjentami w 2024 r. wzrosła o 3,8 tys. w stosunku do roku poprzedniego, ale liczba pielęgniarek w wieku emerytalnym w tym samym czasie zwiększyła się o 3,7 tys., co oznacza, że system coraz bardziej uzależnia się od pracy osób, które mogłyby już zakończyć aktywność zawodową.

– To nie młode kadry ratują system, ale pielęgniarki, które dawno mogły przejść na emeryturę. Polski system ochrony zdrowia stoi dziś na barkach kobiet, które powinny już odpoczywać po kilkudziesięciu latach pracy. – podkreśla przewodnicząca OZZPiP Krystyna Ptok.

Ponad jedna piąta pielęgniarek pracujących z pacjentami ma uprawnienia emerytalne. Efektywny wiek odejścia z zawodu wynosi ok. 64,5 roku, podczas gdy dla ogółu kobiet w Polsce to ok. 60,7 roku. W praktyce oznacza to, że wiele pielęgniarek pracuje długo po osiągnięciu wieku emerytalnego, część nawet po 70. i 80. roku życia.

Sytuacja dotyczy całej Polski – w niemal 300 powiatach występuje deficyt lub znaczny deficyt pielęgniarek, w żadnym powiecie nie odnotowano nadwyżki kadrowej.

Nowi studenci nie rozwiązują problemu

Mimo że studia pielęgniarskie są oblegane i rozpoczyna je obecnie rekordowa liczba osób, znaczna część nie dociera do końca kształcenia – podkreślają związkowcy. Coraz większą grupę nowych osób uzyskujących prawo wykonywania zawodu stanowią też osoby w wieku 35-50 lat, które będą pracować znacznie krócej niż młode, rozpoczynające karierę zawodową po studiach.

– Nie wystarczy otworzyć nowe kierunki studiów. Trzeba jeszcze doprowadzić studentów do zawodu i zatrzymać ich w systemie – mówi przewodnicząca OZZPIP.

– Rozwój nowych technologii i terapii nie zmniejsza zapotrzebowania na pielęgniarki. Przeciwnie, wymaga wyższych kompetencji, większej odpowiedzialności i większej ilości czasu poświęcanego pacjentowi – zwraca uwagę Katarzyna Tymińska, pielęgniarka z 40-letnim stażem pracy na oddziale kardiochirurgii dziecięcej. – Obecne normy zatrudnienia oraz wyceny świadczeń nadal opierają się głównie na liczbie łóżek lub pacjentów, a nie na rzeczywistym czasie i poziomie trudności pracy pielęgniarki. System nadal nie uwzględnia faktu, że jedna pielęgniarka wykonuje dziś znacznie więcej czynności medycznych, administracyjnych i koordynacyjnych niż 20 lat temu. W praktyce oznacza to rosnące przeciążenie personelu, mniej czasu dla pacjenta i coraz większe ryzyko błędów oraz wypalenia zawodowego.

Chodzi o bezpieczeństwo pacjentów

– Braki pielęgniarek to nie problem statystyczny. To problem bezpieczeństwa pacjentów – mówi Jolanta Januszczak, pielęgniarka psychiatryczna. – Sytuacja jest trudna na wielu oddziałach, a dramatyczna na oddziałach psychiatrycznych. Bez norm zatrudnienia niestety nagminnie obsady są za małe i zdarzają się nawet te jednoosobowe.

– Dla pacjenta nie ma znaczenia, czy pielęgniarka pracuje w szpitalu, domu opieki czy opiece środowiskowej. Ważne jest, żeby ktoś był obok wtedy, gdy potrzebuje profesjonalnej pomocy – zwraca uwagę Tomasz Michałek z Koalicji „Na pomoc niesamodzielnym”. – Tymczasem w opiece długoterminowej brakuje dziś pielęgniarek dramatycznie, personel jest skrajnie przeciążony. Społeczeństwo starzeje się coraz szybciej, liczba osób wymagających codziennej opieki rośnie z roku na rok, a już dziś brakuje ludzi do jej zapewnienia. Musimy pamiętać, że pielęgniarki są potrzebne nie tylko przy szpitalnym łóżku, ale także w domach pacjentów, zakładach opiekuńczych i całym szeroko pojętym systemie opieki długoterminowej.

Polska daleko za Europą

Wskaźnik liczby pielęgniarek na tysiąc mieszkańców plasuje Polskę znacznie poniżej średniej państw OECD. W Polsce na tysiąc mieszkańców przypada ok. 5,8 pielęgniarki, podczas gdy średnia dla porównywalnych systemów ochrony zdrowia przekracza 11 pielęgniarek.

Tempo wzrostu liczby pielęgniarek jest ponad dwukrotnie wolniejsze niż zakładała rządowa strategia rozwoju pielęgniarstwa z 2019 roku. Dynamika zmian nie odpowiada rosnącym potrzebom zdrowotnym starzejącego się społeczeństwa – od 2019 r. liczba seniorów rosła czterokrotnie szybciej niż liczba pielęgniarek pracujących z pacjentami.

Autorzy raportu apelują o pilne wdrożenie działań naprawczych obejmujących m.in. poprawę warunków pracy, rozwój ścieżek kariery, skuteczne programy mentoringowe dla młodych pielęgniarek oraz długofalowe planowanie kadr medycznych.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj