Czas przestać działać doraźnie, gasząc pożary i aplikując kolejną protezę typu „bon senioralny”, która nie rozwiązuje kluczowych problemów – alarmują eksperci. Polska potrzebuje skoordynowanego, intuicyjnego i przejrzystego systemu opieki długoterminowej.
„Opieka długoterminowa – jest źle, będzie gorzej”, konferencję pod takim hasłem zorganizowała koalicja „Na pomoc niesamodzielnym”, zrzeszająca ponad 400 organizacji, instytucji oraz aktywistów działających na rzecz osób niesamodzielnych i przewlekle chorych. Tytuł konferencji nie pozostawia złudzeń co do oceny, jaką jej uczestnicy wystawiają polskiemu systemowi wsparcia dla osób przewlekle chorych.
– Politycy nie tylko nie podjęli żadnych działań w celu poprawy dramatycznej sytuacji opieki długoterminowej w Polsce, ale nie wypracowali nawet żadnego stanowiska w tej sprawie – zwróciła uwagę dr Beata Stepanow, wiceprezes koalicji „Na pomoc niesamodzielnym”. – Unikają rzeczowej dyskusji z nami nad przygotowanymi przez nas propozycjami konkretnych zmian, niekoniecznie kosztownych, ale racjonalnych z punktu widzenia organizacji całego systemu. Na dodatek opiekę długoterminową skreślono z listy priorytetów zdrowotnych polskiej prezydencji w Unii Europejskiej.
Dane są alarmujące
– W Polsce żyje dziś 10 mln seniorów, a do dyspozycji mamy jedynie 130 tys. łóżek w ramach instytucjonalnej opieki długoterminowej. W kolejce po pomoc czeka aktualnie ponad 20 tys. pacjentów – wyliczał dr Andrzej Lejczak, prezes zarządu Krajowej Izby Domów Opieki. – Jednak demograficzne tsunami nie dość, że nas zaskoczyło, choć nadciągało od dawna, to niczego nie nauczyło: w tym roku oddamy do użytku zaledwie pięć tzw. DOS-ów, podczas gdy Niemcy około trzystu.
Uczestniczący w dyskusji eksperci z całej Polski dzielili się alarmującymi statystykami: od 2010 r. liczba osób w wieku powyżej 65 r.ż. podwoiła się, co czyni nasze społeczeństwo najszybciej starzejącym się w całej Unii Europejskiej. Jednocześnie na tysiąc mieszkańców przypada u nas 5,7 pielęgniarek (średnia dla krajów OECD to ponad 8), zaś opiekunów medycznych – poniżej jednego (średnia dla OECD: 14). Niemal trzech na czterech Polaków źle lub bardzo źle ocenia dostęp do publicznych usług zdrowotnych.
– Aktualnie w wiek senioralny wkracza pokolenie powojennego wyżu demograficznego. Z kolei dzięki fantastycznym odkryciom naukowym i zakupowi najnowocześniejszych urządzeń żyjemy, szczęśliwie, coraz dłużej. Oznacza to jednak, że struktura i potrzeby polskiego społeczeństwa są dziś zupełnie inne niż w latach 90. – zaznaczyła Krystyna Ptok, przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych. – Tymczasem problemy, z którymi borykaliśmy się już wtedy, dotyczące m.in. braków kadrowych w ochronie zdrowia, niewykorzystywania potencjału i umiejętności wysoko wykwalifikowanych pielęgniarek i zniechęcania młodych ludzi do podjęcia pracy w tym zawodzie, dramatycznie się pogłębiły.
Wycena świadczeń nie zachęca do podejmowania pracy w opiece
Głównym problemem są pieniądze, na co zwracał uwagę dr Andrzej Tytuła, wiceprezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych. Bo choć dla ludzi wymagających stałej opieki najlepszym środowiskiem zapewniającym komfort życia, jest dom to, zdaniem eksperta, opieka długoterminowa domowa stoi nad przepaścią, gdyż wycena świadczeń jest dramatycznie niska.
– Rośnie wynagrodzenie minimalne, a wycena świadczeń stoi w miejscu. W trybie natychmiastowym muszą one być urealnione – podkreślał dr Andrzej Tytuła. – Niepokojący jest również fakt, że tzw. nadwykonania w opiece domowej permanentnie są wypłacane najwyżej w 50 proc. Trudno się dziwić, że w takiej sytuacji pielęgniarki i opiekunowie odmawiają pracy w domach pacjentów, bo w szpitalach czekają na nich po prostu godniejsze zarobki.
Długie – sięgające nawet dwóch lat! – kolejki do opieki długoterminowej, zarówno domowej, jak i realizowanej w specjalistycznych zakładach, skutkują tym, że wielu pacjentów z chorobą przewlekłą zmaga się w szpitalu.
– Opieka długoterminowa jest, owszem, kosztowna, ale dużo tańsza od łóżka na OIOM-ie. Wyobraźmy sobie, że będziemy mieli wypadek i okaże się, że nie ma dla nas miejsca na oddziale intensywnej terapii, bo od miesięcy łóżka zajmują pacjenci, którzy powinni być objęci opieką długoterminową. Najwyższy czas, aby decydenci zrozumieli, że ta opieka może być doskonałym pomostem między bardzo drogimi świadczeniami medycznymi, czyli szpitalnymi, a pomocą społeczną – wyjaśniała Lilia Kimber-Dziwisz, kierownik Zakładu Opieki Długoterminowej Radomskiego Szpitala Specjalistycznego.
Nie protezy, ale systemowa zmiana
Skoordynowany, intuicyjny i przejrzysty – taki, zdaniem uczestników konferencji, powinien być system opieki długoterminowej.
– Musimy przestać działać sektorowo, jedynie gasząc kolejne pożary i tworząc „protezy” typu bon senioralny, który nie rozwiązuje żadnych istotnych problemów – ocenił Rafał Marek, prezes zarządu Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Organizatorów i Menadżerów Pomocy Społecznej i Ochrony Zdrowia.
– Tak źle jeszcze nie było i coraz bardziej skłaniam się ku opinii, że cały system ochrony zdrowia w Polsce powinien zostać zbudowany od zera. Opieka domowa, która powinna być fundamentem opieki długoterminowej, jest sukcesywnie spychana na margines – uważa Robert Suchanke, prezes Ogólnopolskiego Związku Świadczeniodawców Wentylacji Mechanicznej. – Oczekujemy objęcia wszystkich pacjentów znajdujących się aktualnie w domach pod respiratorami planami rzeczowo-finansowymi oddziałów wojewódzkich NFZ, a także włączenia wentylacji mechanicznej do katalogu świadczeń nielimitowanych.
– Warto zaufać naszym pielęgniarkom i opiekunom – apelował z kolei prof. Maciej Krawczyk, wiceprezes Stowarzyszania Fizjoterapia Polska, przywołując wzorcowe przykłady z Kanady, Australii i krajów skandynawskich, gdzie personel medyczny posiada wiele uprawnień i duży stopień samodzielności: pielęgniarki mogą wypisywać skierowania i zwolnienia dla członków rodziny chorego, samodzielnie ustalać harmonogram wizyt, a nawet szkolić bliskich pacjenta w wykonywaniu podstawowych czynności medycznych. – W Polsce wciąż mierzymy się z maksymalnym zhierarchizowaniem opieki zdrowotnej i brakiem indywidualnego podejścia do pacjenta oraz usług i produktów, z których korzysta.
Apel do rządzących
Swój niepokój co do pogarszających się standardów opieki długoterminowej Koalicja „Na pomoc niesamodzielnym” przedstawiła w otwartym apelu skierowanym do rządu, parlamentarzystów i liderów partii politycznych.
– Dodajmy, że to trzeci taki apel w ciągu ostatnich czterech lat, poprzednie nie spotkały się właściwie z żadną reakcją czy konkretną odpowiedzią. Wciąż dramatycznie brakuje jakiejkolwiek wizji kompleksowych i skoordynowanych zmian – podkreślał Tomasz Michałek, dyrektor biura zarządu Koalicji.
Co może pomóc polskiemu systemowi opieki? Wśród proponowanych zmian i postulatów, służących poprawie sytuacji pacjentów wymagających opieki długoterminowej, ich rodzin oraz pomagającemu im personelowi medycznemu, kluczowe, według autorów apelu, jest odwołanie się do osiągnięć tzw. komisji Dekkera, odpowiadającej za gruntowną reformę holenderskiego systemu ochrony zdrowia w ostatnich dwóch dekadach XX w. Zanim zespół pod kierunkiem biznesmena dr. Wisse Dekkera wziął się do pracy, był to jeden z najmniej wydolnych systemów w Europie. Dziś model niderlandzki stawiany jest za wzór, zajmuje czołowe miejsca we wszystkich światowych rankingach.
– Po pierwsze, w tej komisji nie zasiadali politycy, ale prawnicy, ekonomiści, socjolodzy i lekarze, którzy sięgali po najbardziej wartościowe elementy z systemów zdrowotnych innych państw i implementowali je w Holandii. Ale najważniejsze, że zespół dostał od rządzących zielone światło na przeprowadzanie zmian. Należy po prostu skupić się na pracy i na trwałe oddzielić temat zdrowia od politycznej „bieżączki” – podsumował dr Michał Sutkowski, prezes elekt Kolegium Lekarzy Rodzinnych w Polsce.


