Gdy stajesz się dla swojego rodzica oknem na świat, wchodzisz w tryb zadaniowy, który byłby stuprocentowo skuteczny, gdyby senior reagował w tym samym trybie. Tymczasem napotykasz opór, niechęć, złość, niezrozumienie. Jak radzić sobie ze stresem opieki, zmęczeniem pomaganiem, a niekiedy wręcz przytłaczającym strachem o przyszłość?
Chcesz jak najlepiej dla swojej matki-seniorki. Załóżmy, że jest niewolniczką mieszkania w bloku bez windy, na czwartym piętrze. W polskich miastach i miasteczkach są całe osiedla takich mało dostrzeganych nieformalnych więźniów. Słabi, schorowani, niepełnosprawni ruchowo, żyją głównie w obrębie swoich czterech ścian. Ponieważ wyjście na zewnątrz jest wymagającym przedsięwzięciem, ogranicza się je więc do niezbędnych. Czy z tych, czy z innych powodów, stajesz się dla swojej matki-seniorki oknem na świat, a może całym światem. I do swoich ról życiowych dorosłego człowieka dodajesz jeszcze i tę – opiekuna starzejącego się rodzica. Wchodzisz w tryb zadaniowy, który byłby stuprocentowo skuteczny, gdyby seniorka/senior reagowali w tym samym trybie. Tymczasem napotykasz opór, niechęć, złość, czy też zwyczajne niezrozumienie, nienadążanie. Przy objawach zaburzeń psychicznych lub symptomach otępienia, doświadczasz jeszcze huśtawki nastrojów, agresji, objawów wytwórczych, oskarżeń. Jak ty to wszystko znosisz?
Zapewne masz swoje sposoby, Szanowna Opiekunko/Szanowny Opiekunie, na radzenie sobie ze stresem opieki, zmęczeniem pomaganiem i niekiedy wręcz przytłaczającym strachem o przyszłość. W miesiącu zimowego – nomen omen – przesilenia, w świątecznym czasie celebracji zwycięstwa światła nad ciemnością, chcę Tobie podarować jeszcze kilka podpowiedzi.
Skieruj uwagę na siebie
Dzisiaj, zanim wejdziesz w kontakt z seniorem – powiesz mu „dzień dobry”, zrobisz toaletę, podasz posiłek czy lekarstwa – świadomie skieruj uwagę na siebie. Przez chwilę zbadaj swoje odczucia z ciała, poczuj stopy na podłodze, wyprostuj kręgosłup, rozluźnij ramiona. I tak, masz rację – daj sobie chwilę, żeby poczuć, jak płynie oddech. Możliwe, że ugruntowanie i otwarcie ciała wpłynie na jego swobodę i regularność. Teraz wygląda to, jak zbędna i przydługa procedura, ale kiedy spraktykujesz raz czy dwa, zajmie kilka sekund. Po co? Żeby zorientować się w swoim wewnętrznym środowisku, a potem też w najbliższym otoczeniu. Zorientowanie się jest przeciwieństwem pośpiechu, zdenerwowania i lęku, wybija nas z automatycznych myśli, jest bazą poczucia bezpieczeństwa. Nie wierz, Szanowny Opiekunie/Szanowna Opiekunko w ani jedno moje słowo. Po prostu, sprawdź.
I pozwól sobie na ciekawość. Zachęcam, podejdź do dzisiejszej opieki nad seniorem z ciekawością. Tak, rutyna jest ważna, ale zaciekaw się, jak oboje się w niej odnajdujecie. Jeżeli wchodzisz w relację z seniorem z zainteresowaniem, otwartością, na świeżo, świadczy to o twojej obecności i żywotności. Chroni przed wchodzeniem w stan walki lub ucieczki, charakterystyczny dla sytuacji przeciążenia stresem, wysiłkiem, napięciem. Świadomie daj się dzisiaj trochę poprowadzić seniorowi. Dopuść jego złość, egoizm, fochy i humory. Zrób z tego zabawę. Intencjonalnie spuść powietrze z tego balona opieki nad starzejącym się rodzicem. To nie stanie się łatwe w ogóle i na zawsze, ale łatwiejsze w tej chwili. A w chwili, gdy coś jest łatwiejsze, nie może być jednocześnie trudne. Tworzy się luka w jednostajności przeżywania, w monolicie trudu. Wpuścisz trochę światła. Ale pamiętaj, Szanowny Opiekunie/Szanowna Opiekunko, nie wierz w ani jedno moje słowo. Po prostu, sprawdź.
Sprawdź, co się zmieni
Zachęcam też, sprawdź, co się zmieni, jeśli świadomie ustanowisz połączenie. Kiedy mówisz do starzejącego się człowieka, bądź skierowany do niego przodem, nawiązuj kontakt wzrokowy. Bądź jak najczęściej na wysokości jego oczu, zwłaszcza wtedy, gdy senior nie może samodzielnie wstawać. Moduluj też głos, byś był dobrze słyszany. Rozmawiaj o tym, co się właśnie dzieje, czym się zajmujecie, angażuj przez dawanie wyboru choćby w drobnych sprawach. Jeżeli myślisz, że to wszystko w trosce o samopoczucie seniora, nie mylisz się. Na pierwszym miejscu jesteś jednak Ty. Sprawdź, o ile łatwiej jest sprostać obowiązkom, gdy realizujesz je w jakości połączenia, żywej relacji, a o ile trudniej, gdy jesteś sam i roztaczasz nad kimś opiekę. Przypominam sobie pewnego mężczyznę, który opiekuje się swoim ojcem. Senior zawsze wyraźnie zgłasza, co chciałby zjeść, a syn z wielkim pietyzmem przygotowuje mu, co uważa za pożywne, wzmacniające i zdrowe. Zadowolonych brak. Bez połączenia stajemy się bowiem często strażnikami swojego programu, obrońcami własnej wizji. To gotowy przepis na przeżywanie frustracji. Ale wiadomo, Szanowny Opiekunie/Szanowna Opiekunko, nie wierz w ani jedno moje słowo. Po prostu, sprawdź.


