Podgrodzie, spokojna dzielnica Nowego Warpna nad Zalewem Szczecinskim. Tu, pod wiatą, w miejscu historycznego dworca kolejki wąskotorowej, zamiast pośpiechu i codziennego hałasu słychać słowa o miłości, bólu, przemijaniu i nadziei. Trwa niezwykłe spotkanie „Popołudnie z poezją” – seniorzy czytają własne wiersze. Dla wielu z nich to nie tylko literacki wieczór, ale także bardzo osobista opowieść o życiu.
Cenne chwile
Spotkanie jest kameralne. Bez sceny ani wielkich reflektorów. Tylko kartki zapisane odręcznym pismem, lekko drżące dłonie, cisza i skupienie. Każdy słucha uważnie.
– Najchętniej piszę o miłości. Ostatnio do wnuka, wcześniej do mężczyzny, do matki, do przyrody – mówi pani Irena, poetka. – Piszę też o trudnych emocjach: bólu, zdradzie, tęsknocie. O tym pisze się łatwiej niż o żarcie. Rozbawić człowieka wierszem to dopiero sztuka!
Przez lata swoje teksty chowała do szuflady. Podobnie, jak pani Basia: – To było pisanie tylko dla mnie. Dopiero na emeryturze zapisałam się do stowarzyszenia literatów. Spotykamy się w małym gronie i tutaj nie boję się okazywać emocji. Nikt nie ocenia. Słuchamy się nawzajem i rozmawiamy. To bardzo cenne chwile.
W jej zeszytach są wiersze o miłości babci do wnuka, o przyrodzie i o samym Podgrodziu – miejscu, które stało się dla niej inspiracją.
Podobnie mówi Roman Falkowski. Dla niego poezja jest próbą zrozumienia siebie i świata.
– Piszę o wszystkim, co mocno przeżywam – zdradza. – Są też wiersze, których nigdy nikomu nie przeczytam. Pisanie ciągle mnie zmienia. Wiersz powstaje wtedy, kiedy spotkają się oko, myśli i doświadczenie życiowe.
Przyznaje, że największe emocje pojawiają się wtedy, gdy ktoś inny czyta jego tekst: – Lubię ten moment, bo nagle okazuje się, że ktoś interpretuje mój wiersz zupełnie inaczej niż ja. To fascynujące.
Sposób na oswojenie emocji i samotności
Cykliczne spotkania poetyckie w Podgrodziu integrują mieszkańców i udowadniają, że twórczość nie ma wieku. Dla wielu uczestników poezja stała się sposobem na oswojenie samotności, strat i emocji, o których trudno mówić na co dzień.
Pani Barbara Adamczyk przyznaje, że długo brakowało jej odwagi, aby wydobyć swoje wiersze z szuflady i odkryć przed światem: – Na początku było bardzo trudno. Dziś już się nie wstydzę.
W swoich tekstach zapisuje refleksje o życiu, smutku, radości i nadziei.
– Napisanie wiersza porządkuje moje przeżycia. Ale chcę też dzielić się emocjami. Dzięki poezji poznałam fantastycznych ludzi, których inaczej nigdy bym nie spotkała – mówi.
Dla pani Iwony Kopytowskiej największym wyzwaniem nie jest samo pisanie, ale publiczne czytanie tekstów.
– To jest trochę obnażenie samej siebie – wyznaje. – Najczęściej piszę o wewnętrznej walce. O ludziach, którzy mają depresję, są wycofani, nie wierzą w siebie. Dla nich piszę. Kocham ludzi i jeśli mogę dotrzeć do kogoś poprzez poezję, to właśnie tak próbuję to robić.
Niektóre jej wiersze nadal czekają na odpowiedni moment.
– Są teksty, których świat jeszcze nie usłyszał – mówi cicho.
Rozmowa o życiu
Podczas majowego spotkania w Podgrodziu często powracało pytanie: czy pisanie zmienia człowieka?
– Tak – odpowiadają zgodnie i bez wahania Irena i Roman. – Szczególnie wtedy, gdy odważyłam się pokazać swoje wiersze innym. Zrozumiałam, że mogę rozmawiać z ludźmi także w taki sposób. Nie wszystko trzeba opowiadać. Czasem wystarczy napisać kilka wersów, a ktoś i tak zrozumie, co chcemy powiedzieć.
I właśnie to było najważniejsze podczas „Popołudnia z poezją” – nie perfekcyjne rymy czy literackie ambicje, ale szczerość. Bo tego popołudnia w Podgrodziu poezja stała się po prostu rozmową o życiu.
„Popołudnie z poezją“ w położonym nad Zalewem Szczecinśkim Podgrodziu to impreza cykliczna, która doskonale wpisała się w to miejsce. Pierwsze spotkanie odbyło się w 2024 r., kolejne rok póżniej.
Organizatorem spotkań jest Rada Osiedla Podgrodzie wraz z mieszkańcami. Owocem dwóch pierwszych spotkań są wydane przez Gminę Nowe Warpno tomiki wierszy. W tym roku wydany zostanie kolejny tomik z przeczytanymi podczas majowego spotkania wierszami.


