Starość to nie tylko choroby i niedołężność. To też mądrość, doświadczenie i ogromna potrzeba bycia ważnym lub choćby zauważonym. To także ogromna samotność, więc nawet godzina obecności dziennie może komuś dać poczucie, że nie jest sam. Anna na co dzień pracuje z osobami z demencją, niepełnosprawnościami i seniorami, którzy po prostu potrzebują towarzystwa. W rozmowie z Senioportem opowiada o swojej pracy – bez lukru, ale z ogromnym sercem.
– Najprościej mówiąc: pomagam ludziom starszym funkcjonować w codziennym życiu. To oznacza bardzo różne rzeczy, w zależności od osoby. Dla jednych to przygotowanie posiłku i pomoc w kąpieli, dla innych – wspólna rozmowa, zakupy, przypominanie o lekach. Czasem jestem ich rękami, czasem pamięcią, czasem po prostu obecnością.
Przyznaje, że rodziny, które korzystają z jej usług zwykle proszą o pomoc w codziennych czynnościach, jak: higiena, jedzenie, pilnowanie leków. Ale coraz częściej chodzi też o to, aby ktoś po prostu był – porozmawiał, przypilnował, upewnił się, że wszystko ze starszym rodzicem w porządku. Dużo osób starszych mieszka samotnie, dzieci pracują albo mieszkają w innym mieście lub zagranicą. Dla wielu rodzin opiekun to nie tylko pomoc fizyczna, ale też spokój o najbliższych.
Barbara Gondek: Jak wygląda pani dzień pracy?
Anna, opiekunka osób starszych: Każdy dzień jest inny, bo każda osoba ma inne potrzeby. Zazwyczaj zaczynam od pomocy przy wstawaniu z łóżka, toalecie, ubraniu się. Potem przygotowuję śniadanie, czasem razem gotujemy coś na obiad. Rozmawiamy, idziemy na spacer, pomagam w porządkach, organizuję wizyty lekarskie. Często też po prostu siedzimy razem i wspominamy, ogladamy zdjęcia, bo seniorzy bardzo lubią dzielić się swoimi historiami.
Jakie kompetencje powinien mieć dobry opiekun?
– Przede wszystkim musi być cierpliwy i empatyczny. Trzeba zrozumieć, że starsza osoba może być wolniejsza, zapominać, mieć humory. Bywają złośliwe starsze panie, bywają wymagający nadmiernej opieki panowie, domagają się na przykład ponownego mycia miejsc intymnych. Bywają nachalni, roszczeniowi i nieprzyjemni. Poza podstawowymi umiejętnościami medycznymi, takimi jak mierzenie ciśnienia, kontrola poziomu cukru, umiejętność rozpoznania objawów udaru czy hipoglikemii, kluczowe są też miękkie kompetencje: umiejętność rozmowy, słuchania, zauważania potrzeb.
Kto najczęściej potrzebuje takiego wsparcia?
– Opiekuję się osobami z chorobami otępiennymi, a także osobami niesprawnymi ruchowo, np. po udarach czy złamaniach. Wśród moich podopiecznych są też seniorzy, którzy mieszkają sami i czują się wykluczeni, zagubieni lub po prostu samotni. Wielu z nich nie potrzebuje jeszcze domu opieki, jedynie kogoś, kto pomoże im utrzymać niezależność.
Najbardziej w swojej pracy lubię to, że mam realny wpływ na czyjeś życie. Widzę, że moja obecność coś zmienia, że ktoś zaczyna się uśmiechać, je regularnie, odzyskuje rytm dnia. To jest bardzo satysfakcjonujące. Mam poczucie, że robię coś ważnego i potrzebnego, że pomagam komuś żyć godnie.
Dlaczego pani to robi?
– Zaczęło się od pomocy mojej babci. Potem zrozumiałam, że lubię to robić. Nie każdy lubi i potrafi być blisko osób starszych, a ja czułam, że mam do tego serce. Chciałam pracować z ludźmi i dla ludzi. I tak już zostało.
Czy każdy może być opiekunem osób starszych?
– Na pewno nie. To praca wymagająca fizycznie i emocjonalnie. Trzeba umieć być blisko, ale nie za blisko. Czasem coś doradzić, ale nie wtrącać się. Trzeba być odpowiedzialnym, miłym a czasem twardym, umieć przewidzieć różne sytuacje. Dzięki doświadczeniu można niektórych nieprzyjemnych zdarzeń uniknąć, uspokoić lub pocieszyć.
Jeśli ktoś ma w sobie ciepło, cierpliwość i szacunek do starszych ludzi – to jest to piękna, bardzo piękna praca z ludźmi.
Starość to nie tylko choroby i niedołężność. To też mądrość, doświadczenie i ogromna potrzeba bycia ważnym lub choćby zauważonym. To również ogromna samotność, więc nawet godzina obecności dziennie może komuś dać poczucie, że nie jest sam. Są panie, które czekają na mnie jak na najważniejszego gościa. Bardzo się cieszą, gdy przychodzę, choć tak naprawdę, wymagają tylko niewielkiej pomocy w codziennych czynnościach. Jest wśród moich podopiecznych też 65-letnia pani, która opiekuje się swoją 85-letnią mamą z demencją. I one obie potrzebują pomocy, choćby przy kąpieli.
Zaufana i kompetentna opiekunka jest dziś na wagę złota. Gdzie szukać dobrego opiekuna?
– Najprościej za pośrednictwem miejskich lub powiatowych Ośrodków Pomocy Rodzinie, ale można szukać także w internecie. Na rynku usług opiekuńczych jest wiele firm, które gwarantują odpowiednie kompetencje i podejście do opieki nad seniorem. To naukowo udowodnione, że pozostając we własnym domu możemy się cieszyć dłuższym i bardziej satysfakcjonującym życiem niż na przykład z przymusu przeprowadzając się do domu spokojnej starości. Choć nie można generalizować. Znałam seniora, który marzył o przeniesieniu się do Domu Kombatanta, bo był pewien, że znalazłby tam przyjaciół lub choćby osoby, z którymi mógłby codziennie rozmawiać. Był bardzo samotny, mimo że czule opiekowała się nim córka.


